Relacja z premiery filmu Juliusz

Dzięki kontaktom z Movies Room wybrałem się wraz z naszym reporterem Wasilewskim, na oficjalną premierę komedii Juliusz. Nie obeszło się bez stresu ani poczucia zakłopotania, jednak twórcy i gwiazdy filmu pokazali nam, że nie ma się czego obawiać. Oni również są tylko ludźmi z krwi i kości. Zapraszam do krótkiej relacji! Wywiady i film z wydarzenia znajdziecie w linkach poniżej!

Na początek dwugodzinna podróż z Puław do Warszawy. Wykorzystaliśmy ten czas, by doszlifować braki przed wywiadami; ja pracowałem nad dykcją, kolega modyfikował opcje kamery. Następnie przygotowanie, odebranie akredytacji i od razu wejście na głęboką wodę. Po dziesięciominutowym odnajdywaniu się ruszyliśmy w stronę scenarzysty Abelarda Gizy. Spodziewaliśmy się po nim wszystkiego, jednak spotkanie poszło zgodnie z planem. Okazał się przesympatycznym człowiekiem, a pytania o Kabaret Limo wręcz go ucieszyły.

Gdy strona wciąż się tworzy, nasi przedstawiciele nabywają nowe doświadczenie wraz z materiałem.A tu z przesympatycznym…

Publiée par Culture Café sur Lundi 10 septembre 2018

Później udało się dorwać reżysera, Aleksandra Pietrzaka. Po drodze przed rozmową sceptycznie podchodzący do naszej dwójki manager Alka, zapytał, czy jesteśmy może z gazetki studenckiej. Tak samo — z początku — patrzył na nas reżyser, choć po zadaniu paru pytań, zaczął traktować wywiad coraz poważniej i opowiadać z większym zaangażowaniem. Pomimo oszołomienia swą pierwszą premierą filmową, odpowiadał zdecydowanie i konkretnie. Tylko więcej takich młodych twórców!

Ja mam wielu mistrzów i z wielu filmów czerpię. Korzystam z komedii niezależnych, które bardzo lubię, Mała Miss na przykład, jest też taki film Sędzia. Przygotowując się do kręcenia, oglądam masę tytułów na podobny temat, w tym samym klimacie i bardzo z nich czerpię.

Rozmowa z reżyserem
Fot. Jan Wasilewski

Czekając na wywiad z Wojciechem Mecwaldowskim i Janem Peszkiem (aktorami), przypadkowo zobaczyliśmy Wojtka Łozowskiego, znanego przede wszystkim z zespołu Afromental i bycia jurorem w Must Be The Music. Udało się zyskać niecałą minutę nagrania, nic więcej do powiedzenia o filmie nie miał. Życząc udanego seansu, ruszyliśmy w stronę głównego aktora.

Mecwaldowski odpowiadał na pytania większych portali, my tylko słuchaliśmy. Przywoływał ciekawe anegdotki, rozmawiał o aktorstwie, opowiedział o pierwszym spotkaniu z Janem Peszkiem, a także zachęcał do obejrzenia filmu. Człowiek z klasą, a zarazem trochę stonowany.

Jest to produkcja inteligentna, na której śmiejesz się i płaczesz, a w większości, to wiem od ludzi, którzy oglądali ten film i mówili, że tak się śmiali, że się popłakali. Juliusz trochę odbiega od innych polskich filmów i w sposób inny podaje nam rzeczywistość.

Na koniec Peszek zaskoczył skromnością i szczerością, co było miłym zakończeniem naszej poniedziałkowej pracy. Szczerze opowiedział o sobie, jak również odpowiedział na parę pytań związanych z rolą.

Wywiad z Peszkiem
Fot. Jan Wasilewski

Natomiast ja po pierwsze — i po ostatnie — nie czuję się w żadnym punkcie legendą. Czuję się przede wszystkim młody pomimo moich siedemdziesięciu czterech lat i mam wrażenie, że wszystko, co ciekawe, jest jeszcze przede mną.

Premierę Juliusza wspominamy nad wyraz pozytywnie, a sobie życzę jeszcze więcej dziennikarskich przygód. Pozdrawiam i zapraszam raz jeszcze do linków poniżej!


Movies Room – wywiad z Abelardem Gizą i Aleksandrem Pietrzakiem
Movies Room – wywiad z Wojciechem Mecwaldowskim i Janem Peszkiem
YouTube – filmowa relacja Jana Wasilewskiego
Culture Café – recenzja Juliusza

Ilustracja wprowadzenia: Fot. Jan Wasilewski – Wojciech Mecwaldowski na premierze

Avatar

Jan Tracz

Studiuje filmoznawstwo na uczelni King's College w Londynie. Aktualnie pisze dla Film.org.pl. Współpracuje z portalem Movies Room, publikował dla Filmawki. Kupuje w kinie wszystko, co jest choć trochę ckliwe, przegadane lub osobliwe. Nie pogardzi zabawą formą i łączeniem gatunków albo dobrym akcyjniakiem. Fan stylistyki Daviesa, opowieści Linklatera, humoru Allena, klasyki Wildera, a nawet oniryzmu Felliniego. Czasem poszukuje w filmie melancholii na miarę książek Conrada i Faulknera. Największy fan "Dumy i uprzedzenia" na świecie. Od niedawna zachwyca się musicalami, a przy okazji świetnie się bawi na dusznych horrorach. Czechofil, audiofil i entuzjasta tenisa. Uwielbia wywiady, rozmowa z ludźmi to dla niego sama przyjemność.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *