Ze wszystkich znajomych twarzy, najmniej pamiętam własną

Dorastanie jest nieodłącznym procesem naszego życia i prędzej czy później dotyka każdego człowieka. Najczęściej kojarzy się ono ze zmianami w ciele oraz burzą hormonów, z którą młody organizm nie jest w stanie sobie poradzić. Jednak zmiany cielesne nie są jedynymi zachodzącymi podczas tego jakże wycieńczającego okresu życia. Percepcja, punkt widzenia, a nawet uczucia są obiektem wahnięć. Dojrzewający człowiek swoją uwagę skupia głównie na fizycznych zmianach w swojej twarzy. A ja na podstawie dwóch, literalnych z pozoru, książek chciałabym przypomnieć o jeszcze jednym obliczu, tym jakże ludzkim i prymitywnym, o którym najczęściej zapominamy. 

Potęga pierwszej książki, na którą chciałabym zwrócić uwagę, nie opiera się na atrakcyjnej strukturze narracji, nie wypływa też z porywającej fabuły. Bohaterami Władcy much Williama Goldinga są dzieci, a miejscem akcji wyspa. Trwa wojna, grupa chłopców ewakuowana jest samolotem z terenów walki. Podczas lotu następuje atak, maszyna spada u brzegu bezludnej wyspy, ginie pilot i cała dorosła załoga. Młodzi rozbitkowie powoli zaczynają radzić sobie w swojej obecnej sytuacji. 

Na początku Golding przedstawia wizję, sprawiającą wrażenie ideału. Dla dzieci świat bez nadzoru wydaje się swego rodzaju Utopią (Do czasu, gdy dorośli przyjdą po nas, będziemy się dobrze bawić). Chłopcy nie uważają tej sytuacji za poważną: są młodzi, więc ich niewinne umysły myślą o wolności, która im się właśnie trafiła, a jedynym celem jest niezmarnowanie ani jednego dnia. 

Film
Kadr z filmu Władca Much (1990)

Wszystko zmienia się, gdy nadchodzi noc. Las pokazuje swoją ciemną twarz. Przerażone dzieci często płaczą i wyolbrzymiają każdy dźwięk … wiedzieli o koszmarach, powiedział, że widział bestię i węża. To nie zbieg okoliczności, że wraz ze zmieniającym się środowiskiem u chłopców zachodzi modyfikacja ich zachowań. Golding w swojej powieści stworzył środowisko, w którym możemy obserwować narodziny zła od podstaw jego struktury. Istotą problemu nie jest fakt, że dzieci pozostawione bez opieki przekształcą się w grupę urwisów. Tragedia rodzi się, kiedy zauważamy, że chłopcy są metaforą zmian zachodzących w życiu człowieka – przekształcenia z niewinnego dziecka w bezwzględnego dorosłego. 

Punktem zwrotnym powieści jest moment, w którym Simon wspina się na górę i spotyka głowę świni wetkniętą na patyk. Oto prawdziwa twarz Władcy much: Fantazyjne myślenie o Bestii było czymś, na co można było polować i zabijać! … Wiedziałeś, prawda? Że jestem częścią ciebie?  Zwierzę nie jest złem, jest niczym więcej jak głową świni na patyku. Nikczemność leży w samym człowieku. Z odkryciem twarzy bestii pojawia się też prawdziwe oblicze chłopców, to zadziwiająco człowiecze. Ujawnia się ono, kiedy w bezlitosny sposób, zabijają Simona, kiedy próbował im opowiedzieć o swoim odkryciu. Pomimo popełnienia zbrodni, dzieci nie chciały uznać faktu, że stały się zezwierzęcone i zaczęły usprawiedliwiać swoje zachowanie: Było ciemno. Był taki – ten cholerny taniec. Były błyskawice, grzmoty i deszcz. Byliśmy przerażeni! 

Ekranizacja
Kadr z filmu Władca Much (1963)

Chłopcy zastąpili winę za morderstwo, wolą życia. Próbowali przekonać samych siebie, że przestępstwo w tym przypadku jest uzasadnione, nie mogli pozwolić, by słabość i strach wzięły w posiadanie ich życie. Młodzi zaczęli żyć zgodnie z teorią wspomnianą przez Johna Locke’a: Morderstwa, od kiedy moda uczyniła je honorowymi, są popełniane bez wyrzutów sumienia, w wielu miejscach niewinność w tym przypadku jest największą hańbą. Ze słabością i strachem dzieci straciły niewinność i własne człowieczeństwo. 

Nie jest też przypadkiem, że martwe ciało Simona wpada do wody, powoli znikając w niej. Woda jest we Władcy much nie tylko granicą oddzielającą rozbitków od świata, ale także typem grobowca, symbolizującym brak konsekwencji ich działań. Stopniowe zapadanie się ciała chłopca w otchłani oceanu porównać możemy do zaniku dobroci w sercach grupy ocalałych. 

Władca much w metaforyczny sposób pokazuje cały proces dojrzewania. Z utopijnej wizji chłopców na wyspie, która symbolizuje beztroskie czasy dzieciństwa i świata widzianego z dziecięcej perspektywy, poprzez bezlitosną walkę z otaczającym ich okrutnym światem, aż po osiągnięcie bezczelności i braku wyrzutów sumienia wobec czynów popełnianych w życiu dorosłym, bo przecież tego wymaga sytuacja.  

William Golding/Źródło: Biography.com

Percepcja jednak nie jest jedyną rzeczą, która zmienia się podczas żmudnego procesu stawania się dorosłym. Jak już wcześniej wspomniałam, to ludzkie ciało jest sednem zmian. Dziecięca postura jest zazwyczaj opisywana jako krucha i delikatna. Stało się to źródłem fascynacji, a później obsesji Humberta Humberta -bohatera powieści Vladimira Nabokova Lolita. Dziewczynka, która jest obiektem jego westchnień, ze względu na drobne ciałko została przez niego nazwana Nimfą. Nazwa ta w starożytnej Grecji była zarezerwowana dla kobiecego ducha natury w postaci pięknej dziewczyny. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę inne znaczenie tego słowa, wiąże się ono z nimfomanią: nadmiarem pożądania seksualnego u kobiet. Sposób, w jaki H.H. opisuje swój obiekt pożądania, jest bardzo precyzyjny: W granicy wieku od dziewięciu do czternastu lat pojawiają się dziewczęta, które ujawniają swoją prawdziwą naturę, która nie jest człowiekiem, ale nimfą (w znaczeniu demonicznym); te właśnie wybrane stworzenia, proponuję nazwać nimfetkami. Humbert ustala swoje preferencje i rządze – pokusę ukrytą w delikatnym, niewinnym ciele dziecka. 

Jeśli jednak do terminu nimfa podejdziemy od strony naukowej, jest to termin z entomologii i oznacza poczwarkę Możemy więc wziąć całą powieść jako historię przekształcania larwy w motyla, a niewinne dziecko w kobietę pragnącą. Słowa takie jak kruchy, jedwabisty, delikatny, drobny odnoszą się do giętkich i łagodnych cech, które upodobał sobie protagonista. Jeśli bliżej się temu przyjrzymy,  jest to materialny opis motyla. Mężczyzna skutecznie chwyta dziewczynę i niszczy jej delikatne ciało, które przecież tak wielbi. 

Ekranizacja
Kadr z filmu Lolita (1997)

Podobnie jak motyle, Lolita przechodzi znaczącą zmianę od niewinnej dziewczynki/dziecka, przez kobietę świadomą swojej seksualności, do zmęczonej żony i przyszłej matki. Jednak gdy głębiej zastanowimy się nad tematem transformacji w książce, zauważymy, że pragnienie Humberta dla młodych dziewcząt jest jedynie pozornym przedmiotem powieści. 

Jako nimfetka dziewczyna miała wszystkie cechy, których H.H szukał w swoim przedmiocie zainteresowania; To było samotne dziecko, z którym ciężki, cuchnący dorosły miał i stosunek trzy razy tego ranka. Humbert podąża za swoim instynktem i żądzą władzy. David Rampton w swoim eseju Lolita zauważył, że H.H podejmuje się tego czynu jako poszukiwania prywatnego ja, tego bardzo literalnego ćwiczenia z wszystkimi ponurymi metaforami, ciemnymi obszarami głębin. Ciało dziecka opisane przez niego jako tak delikatne i bezbronne w porównaniu do leniwego i wielkiego człowieka mogłoby oznaczać niewinnego młodzieńca, którym był każdy z nas, w porównaniu ze zdeprawowanym człowiekiem, jakim prędzej czy później się staniemy. Wiedziałem, że na zawsze zakochałem się w Lolicie; ale wiedziałem też, że nie będzie na zawsze Lolitą. 

Ekranizacja
Kadr z filmu Lolita (1962)

Pomimo iż Humbert deklaruje czyste uczucia miłości wobec Lolity, powyższy cytat traktuje o ograniczeniach jego westchnień. Jego nimfa przestaje być obiektem pożądania, gdy tylko osiąga wiek dorosły. Prawdziwym przedmiotem jego miłości jest niewinność, której on sam już nie posiada i nigdy mieć nie będzie. Nabokov świetnie obrazuje ostudzenie uczuć (nazywajmy rzeczy po imieniu) pedofila, gdy w wieku siedemnastu lat tytułowa muza straciła czystość młodości:  Była tylko słabym fioletowym powiewem i martwym liściem nimfetki, na który reagowałem z takimi okrzykami w przeszłości. Na przestrzeni powieści oboje stają się stratni.  Lolita traci swój dziecinny urok, z kolei   z jej niewinnością postradał nieodwołalnie przedmiot swoich uczuć i sens życia. Jej twarz była okropna … Nie było jej. 

Bez naiwności dziecka dziewczyna nie jest już atrakcyjna dla mężczyzny. Może nigdy nie była. Przyznaje, że to, co szaleńczo mnie opętało, nie było nią, ale moim własnym tworem inną, fantazyjną Lolitą. Humbert Humbert był pociągany niewinnością, którą dziecko posiadało, a on sam dawno temu przegrał. Ciało dziewczynki, które uwielbiał, okazało wizualizacją jego snów.  

Autor książki
Vladimir Nabokov/Źródło: The Calvert Journal

Obie książki przedstawiają proces dojrzewania, zarówno fizyczny i umysłowy. Żadna z nich nie jest przyjemna, jednak obie przedstawiają nieodłączną część ludzkości. Samo dorastanie nie jest dramatem. Tragedia ma miejsce wtedy, gdy uświadamiamy sobie, że tak wygląda prawdziwa ludzka twarz – nieczująca i niefrasobliwa. W każdym z nas leży ukryty pierwiastek zła, który uaktywni się w dogodnym dla niego środowisku. Pozostaje mi tylko życzyć drogim czytelnikom, aby nigdy nań nie natrafił.

 

Ilustracja wprowadzenia: Obraz Salvadaora Dalíego „Niekończąca się Enigma”

Avatar

Karolina Hasiec

Podziwia sztukę w każdej postaci. Wychodzi jednak z założenia, że najlepsza jest ta, którą się rozumie. Do tematu tego podchodzi więc od strony badawczej, na co aktualnie pozwala jej studiowanie literaturoznawstwa w Londynie. Twórczość piśmiennicza jest dla niej niekończącą się kopalnią wiedzy o człowieku, historii o psychologii. Podziela teorię Szekspira o świecie jako teatrze, wierzy, że życie to gra i nie zamierza się temu sprzeciwiać. Wręcz przeciwnie, postanowiła współgrać z tym dogmatem i porwała się również na studia aktorskie. Miłość do sceny aktualnie dzieli na dwa kraje. W Polsce jest aktywnym członkiem Teatru Panopticum, w Londynie z kolei realizuje swoją młodość w the Tea House Theatre. Na częste pytanie dlaczego opuściła swój kraj odpowiada, że nie porzuciła go nigdy. Uwielbia język polski, a rodzimą literaturę traktuje jako ukojenie zbolałego obczyzną umysłu. W słowach widzi więcej niż tylko litery( jak mawia jej nauczyciel 'często za dużo') a spostrzeżeniami chciałaby się podzielić z Szanownymi Czytelnikami. Po to tu jest, by dać siłę dla humanistów, prawdopodobnie ostatnich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *