Święta Bożego Narodzenia – zwyczaje w Ameryce Południowej

Narodzenie Pańskie jest czasem, na który wyczekujemy z niecierpliwością. Wielu ludziom kojarzy się z bliskością, domem, albo, bardziej prozaicznie, z jedzeniem i alkoholem. Niewątpliwie jednak jest ono mocno zakorzenione w polskiej tradycji, obchodzone dość hucznie i z rozmachem. Nie można jednak zaprzeczyć, że jest ono świętem obchodzonym na całym świecie, a więc także poza Polską. Przyjrzyjmy się zatem tradycjom, które panują za granicą, i postarajmy się je zrozumieć.

Chile

Jedno z najbardziej rozwiniętych i zeuropeizowanych państw Ameryki Południowej. Nie sposób odmówić Chilijczykom nieufności i dość opryskliwego sposobu bycia, jednak ten materiał nie ma na celu oceniać ludzi. Święta Bożego Narodzenia są tu bardzo żywo obchodzone jako święto narodowe, w którym udział biorą wszystkie instytucje, grupy społeczne, środowiska akademickie i rząd. Większość obrzędów odbywa się na ulicach w atmosferze radości i spotkań rodzinnych.

Naprawdę rzadko można spotkać śnieg w Chile…/Sky News

Z powodu dość dużego rozciągnięcia geograficznego kraju powszechne są sytuacje, gdy 24 grudnia, w dzień poprzedzający Paschę, na północy kraju pada śnieg i jest zimno, a na południu właściwie zaczyna się lato. Wiele rodzin zbiera się ok. godziny 20:00, aby celebrować ten dzień i zjeść smaczny posiłek, na który składa się m.in. chleb bożonarodzeniowy (pan de pascua), indyk czy napój cola de mono (koktajl na bazie wódki, mleka, kawy, cukru i przypraw, takich jak cynamon, goździki i skórka pomarańczowa). Około północy cała rodzina zbiera się w oczekiwaniu na przyjście Dzieciątka Jezus i Gwiazdora z prezentami (Viejito Pascuero). Następnie rodzice wychodzą z dziećmi na spacer po mieście, a kiedy wracają, prezenty już czekają pod choinką.

Dzień 25 grudnia to święto narodowe, a więc wolne od pracy. Nie ma konkretnych wytycznych, co do tego jak go celebrować. Chilijczycy głównie wypoczywają lub spotykają się z rodziną. Atmosfera Świąt sprzyja dzieleniu się z innymi, dlatego wiele instytucji socjalnych daje szansę pomocy biednym rodzinom. Przekazywane są im najpotrzebniejsze produkty codziennego użytku, słodycze oraz zabawki dla dzieci. Tak samo jak w tradycji europejskiej, dekorowane jest drzewko świąteczne, pod którym kładzie się prezenty. Żywność samo Chile ma mocno europejski charakter i jest dla nas przystępna, a w każdym razie znacznie bardziej niż w jakimkolwiek innym południowoamerykańskim kraju. Jada się ziemniaki, owoce morza, jako główne danie jest indyk lub kurczak, do tego awokado oraz kasztany, a także dużo alkoholu, głównie w postaci mocnych grzańców lub mieszanek z mlekiem.

Święty Mikołaj
Osobliwy Mikołaj w Chile/Nomadic Chica

Boliwia

Kraj wielu narodów i jednej religii – prawie 95% Boliwijczyków to chrześcijanie, z czego ponad 3/4 to katolicy. Z powodu polityki rządu boliwijskiego, czyli ogólnopaństwowej integracji kulturowej nie sposób rozróżnić, jakie zwyczaje przywieźli kolonizatorzy hiszpańscy, a jakie są obyczajami rdzennymi. Wszystko to uległo zmiksowaniu, tworząc niepowtarzalną mieszankę. Boliwijczycy są bardzo przywiązani do tradycji i są dość ortodoksyjni w obchodzeniu świąt. 24 grudnia o północy obowiązkowo szampan i fajerwerki, następnie uroczysty posiłek złożony z dużej ilości mięsa i piwa, po którym kadzidełkiem okadzamy figurkę Dzieciątka Jezus.

Oprócz piwa w Boliwii pije się także sfermentowany wywar z kukurydzy, ale nie pogardzą wódką czy whiskey. Jeśli chodzi o kolędy, to w większości mają one charakter raczej piosenek świątecznych, nie są tak piękne i teologiczne jak w Polsce, ale za to bardzo melodyjne. Boliwijczycy są także przesądni, co nieraz źle odbija się na przyjezdnych, niezaznajomionych z tutejszym prawem oraz zwyczajami. Traktują oni takiego człowieka jak mal presagio (zły omen). Znany jest przypadek pary z Poznania, którzy za zrobienie zdjęć w wiosce boliwijskiej zostali ukamienowani, ponieważ część Boliwijczyków wierzy, że robienie zdjęć kradnie ich dusze.

Boże Narodzenie
Święta w Sucre, stolicy Boliwii/Sucre Life

Argentyna

Święta Bożego Narodzenia w 30-stopniowym upale i w przeddzień wakacji – dla niektórych to niewyobrażalne, dla Argentyńczyków normalne. W kraju Papieża Franciszka w te święta rodziny spotykają się przy kolacji, na której podaje się indyka. Jako, że święta wypadają w ich lato, jest widno do 22.00, co sprawia, że na pierwszą gwiazdkę Argentyńczycy czekają bardzo długo. Najbardziej tradycyjna jest oczywiście choinka wraz ze swoimi ozdobami. Jedzenie, jak wszędzie, musi być najlepsze. Tu króluje wołowina, więc nie ma co spodziewać się ryb lub dań wegetariańskich. Wigilia jest przesycona mięsem wołowym, tzn. asado, czyli pieczonym nad ogniem wołu w kawałkach. Argentyńczycy nie mają zwyczaju pić mocnych alkoholi. Używa się raczej czerwonego wina, piwa lub wszelkich rodzaju nalewek, uprzednio rozcieńczanych. Często się je także pieczonego w całości prosiaka. Dochodzą do tego sałatki warzywne z awokado, sałaty i jako ziemniaki, gotowana mandioka, u nas znana, jako juka. Jak to bywa w Ameryce Południowej, najważniejsze nie są prezenty, a rodzinna atmosfera i spotkania z dawno niewidzianymi bliskimi. Argentyńczycy są szczególnie otwarci na spotkania i celebrację, w tym dniu także godzą się i przebaczają winy.

Peru

Są to chyba najmniej tradycyjne święta ze wszystkich tu wymienionych, ze względu na dość dużą przewagę wierzeń etnicznych nad chrześcijaństwem. Adwent nie jest tak mocno przeżywany duchowo. Już w tym czasie każda rodzina stawia w swoim domu szopkę bożonarodzeniową – czasem mają one i po kilka metrów wielkości. Im bliżej Świąt, tym więcej zabaw organizowanych głównie dla dzieci. O północy na znak radości z Bożego Narodzenia niebo rozświetlają sztuczne ognie, a w niemal każdym punkcie miasta rozbrzmiewają petardy. Wiele rodzin wznosi wtedy za nowo narodzonego Jezusa uroczyste toasty szampanem.

Święta w Peru
Święta w Peru/tripsavvy.com

Popularny w Europie Święty Mikołaj w Peru jest znacznie mniej popularny, gdyż jak w Hiszpanii prezenty dzieciom od wieków przynoszą tu raczej Trzej Królowie. Jako główne danie podaje się indyka z musem jabłkowym, a także mocne drinki na bazie sfermentowanej kukurydzy, lub co tam było pod ręką. Peruwiańczycy nie chodzą do kościołów, natomiast w większości domów jest ołtarzyk, przy którym celebruje się święta, czasami w obecności duchownego z pobliskiego klasztoru lub misjonarza.

Ameryka Południowa jest kontynentem pełnym sprzeczności, i tak też wyglądają święta Bożego Narodzenia. Obok tradycyjnych chrześcijańskich obrzędów koegzystują w perfekcyjnej harmonii obrzędy Indian, inkorporowane przez konkwistadorów, a później misjonarzy. Z pewnością święta przeżyte w Peru czy Boliwii nauczą nas, że pieniądze to nie wszystko, a najważniejsza jest rodzina oraz dobra atmosfera przy ognisku domowym. W końcu, przecież każdy może się czegoś w dowolnym momencie swojego życia nauczyć.

Sprawdźcie również: Fenomen amerykańskiej kultury w krzywym zwierciadle

Sprawdźcie również Ameryka nie istnieje, czyli o pozorach słów kilka

 

Zdjęcie tytułowe: Lima, Peru/43bluedoors.com

Avatar

Maciej Jakubik

Zapalony podróżnik głodny przygód. Lubi dobre jedzenie i tanie wino, nie pogardzi droższym. Uwielbia oglądać po raz n-ty Nietykalnych. Pasjonuje go ciężka muzyka oraz biografie. Nie wyjdzie z domu bez słuchawek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *