Zakorzeniamy Puławy – młodzi wierzą w lepsze jutro, a całe miasto im kibicuje

Istnieje taka ogólnopolska inicjatywa, jakby pierwsza praktyczna olimpiada dla młodzieży – nazywa się Zwolnieni z Teorii, a w tym roku konkurencja jest szczególnie zróżnicowana i pojęta pod względem jakości ich projektów. Porozmawialiśmy z grupą z naszych rodzimych Puław, którą szczególnie wspieramy, bo i cel szczytny. W skład zespołu Zakorzeniamy Puławy wchodzą: Natalia Łaszcz, Nina Lisiowska, Małgorzata Wiejak, Aleksandra Walasek i Kamil Górecki. Opowiedzieli nam co nieco o swoim projekcie, i dlaczego warto się nim zainteresować (Jako że tekst ma formę i opisową, jak i wywiadu, widnieje w zakładce Artykuły).

Jan Tracz: Na wstępie, jaką tematykę poruszacie w swoim projekcie, co każdy powinien o nim wiedzieć?

Zakorzeniamy Puławy: Projekt Zakorzeniamy Puławy to koncept mający na celu wyczulić społeczeństwo na problem ochrony środowiska w naszym najbliższym otoczeniu. Problem dotyczy szeroko rozumianej ekologii, ale szczególnie segregacji śmieci, recyklingu i jego powiązania z sadzeniem drzew. Ciągle bowiem rośnie ilość śmieci i odpadów, czego przykładem niech będzie zakład PSZOK w Puławach. Chcemy również poruszyć temat ogólnej wycinki drzew, która w ostatnich latach jest wzmożona. Akcja skierowana jest do wszystkich mieszkańców Puław i okolic, lecz szczególny nacisk chcemy położyć na najmłodszą grupę – dzieci przedszkolne i pierwszoklasiści. Pokażemy im, w jaki sposób praktycznie dbać o środowiska, tak, by pomóc naszej matce naturze; nauczymy nawyków, o których będą pamiętać na co dzień. Po serii wykładów przeprowadzonych formie zabawy planujemy akcję finałową, na której posadzimy wraz z dziećmi i instytucjami partnerskimi pamiątkowe drzewka i krzewy.

Las
Fot. Park w Puławach/park.iung.pulawy

Skąd w ogóle pomysł na zaangażowanie się w tak wymagający i niewdzięczny projekt?

Lubimy angażować się w  tego typu akcje, a że odwiedzili nas w szkole przedstawiciele Zwolnionych z Teorii, to doszliśmy do wniosku, że może być to fajna opcja, aby zrobić coś innego, ciekawego, nabrać przez to doświadczenie, a przy tym otrzymać certyfikat z zarządzania. I usprawnić puławskie środowisko.

Dlaczego akurat ochrona środowiska? Potraficie przywołać jakieś kluczowe wydarzenie, które zmusiło was do podjęcia działania?

ZP – Natalia: Mieszkałam na dosyć zielonym i obfitym osiedlu blisko lasu. Przez całe dzieciństwo chodziłam na wzgórze pełne drzew, by zjeżdżać z niej na sankach, z sentymentem wracam do tego okresu. Kiedyś nawet na jedno z nich – niestety – wjechałam, łamiąc przy tym rękę (śmiech). Tam również pochowałam mojego ukochanego chomika; potrafiłam siedzieć w tym miejscu godzinami. Gdy przeprowadziłam się do innej dzielnicy, zaczęło brakować mi tej zieleni. Pewnego dnia z radością chciałam odwiedzić moją dawną idyllę, z którą mnie tyle wiązało. Ku zaskoczeniu, zobaczyłam łysą górę i porozrzucane jeszcze gałęzie po wycince. I tyle zostało z moich wspomnień z dzieciństwa…

A co dokładnie chcecie osiągnąć poprzez akcję Zakorzeniamy Puławy?

Dzięki temu projektowi chcemy wyczulić głównie najmłodszych Puławian na to, jak ważne jest nasze środowisko, wpłynąć na ich tok myślenia i pokazać im, iż dbanie o przyrodę naszego miasta może być swego rodzaju zabawą. Do tego uświadomić im, że to oni – jako młode pokolenie – będą kiedyś mieszkać w Puławach i to od nich tak naprawdę zależy, jak ta okolica będzie wyglądała i prosperowała.

Miasto
Fot. Puławy/puławy.eu

Jakie macie sposoby, by zachęcić – bierne – młode pokolenie, do włączenia się w waszą inicjatywę?

Jako że akcja skierowana jest do przedszkolaków i dzieci z podstawówki, zamierzamy przedstawić im krótkie prezentacje na temat ekologii i ochrony środowiska. Oprócz tego, śpiewać z nimi ekologiczne piosenki, grać w proste quizy i gry. Wszystko to, co dzieci kochają i co może ich choć troszkę wciągnąć.

Jeśli ktoś chciałby się zainteresować waszą działalnością, gdzie może was znaleźć?

Facebook i Instagram to portale na których jesteśmy.

W imieniu redakcji zachęcamy do wsparcia młodych, by zieleń Puław do końca nie umarła, a świadomość obywateli wciąż rosła i rosła.


Sprawdźcie również: Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy! – Małomiasteczkowy pozamieniał mi noce w dnie
Sprawdźcie również: „Alternatywa nie istnieje” – Bovska o zabawie słowem i dźwiękiem [ROZMOWA]

Zdjęcie tytułowe: Świątynia Sybilli w Puławach/blog.justwalkabout

 

Avatar

Jan Tracz

Studiuje filmoznawstwo na uczelni King's College w Londynie. Aktualnie pisze dla Film.org.pl. Współpracuje z portalem Movies Room, publikował dla Filmawki. Kupuje w kinie wszystko, co jest choć trochę ckliwe, przegadane lub osobliwe. Nie pogardzi zabawą formą i łączeniem gatunków albo dobrym akcyjniakiem. Fan stylistyki Daviesa, opowieści Linklatera, humoru Allena, klasyki Wildera, a nawet oniryzmu Felliniego. Czasem poszukuje w filmie melancholii na miarę książek Conrada i Faulknera. Największy fan "Dumy i uprzedzenia" na świecie. Od niedawna zachwyca się musicalami, a przy okazji świetnie się bawi na dusznych horrorach. Czechofil, audiofil i entuzjasta tenisa. Uwielbia wywiady, rozmowa z ludźmi to dla niego sama przyjemność.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *